środa, 19 marca 2014

splot

Idę ulicą widzę twarze ludzi. Nie znanych mi ludzi. Jedni uśmiechają się do mnie, drudzy zaś surowo mierzą wzrokiem.
Czasami zastawiam się jakby to było gdybym nie żyła. Być może moja mama robiła by teraz co innego. Może mój brat były gdzie indziej. Może mój chłopak ułożył by sobie życie z inną. 
-Patrzę na panią stojącą obok mnie przy pasach-
 Zastanawiam się jaki ja, obca dla niej osoba, miałam wpływ na jej życie. Być może kiedyś denerwując koleżankę w szkole, popsułam dzień tej pani...
Wszystko jest jednym splotem wydarzeń.. Na przykład kłócę się z koleżanką ze szkolnej ławki, ta przynosi zły humor do domu kłóci się ze swoją mamą. Wtedy ta w nerwach krzyczy na swojego zmęczonego męża. Ten w zdenerwowany jedzie do swojej matki. Ta opowiada o tej sytuacji swojej sąsiadce. Sąsiadka jadąc ze swoim mężem samochodem, opowiada mu o tym. Zamyślony kierowca potrąca córkę tej pani ,,z pasów".. 
o ilu rzeczach człowiek nie wie.. sama nie wiem czy powinien. zabiłabym się z poczucia winy. 
Od dziś postanawiam uśmiechać się do wszystkich i nie kłócić może dzięki mnie ktoś będzie szczęśliwy. Może.. ale mi te może wystarcza przecież nic nie tracę, nic mnie to nie kosztuje.
-Patrzę na nią nadal, sięga do torebki wyjmuję z niej malutki srebrny telefon naciska zieloną słuchawkę, nie wiem co powiedziała osoba z drugiej strony, lecz ona odpowiedziała "córciu bądź silna już idę"-
A niby nic.

czwartek, 13 marca 2014

nicość

"Również jestem za przywróceniem obowiązkowej służby wojskowej, równanie ludzi z gównem, wymuszanie na nich bezmózgiego konformizmu, zabijanie samodzielnego myślenia, rujnowanie potencjału intelektualnego osób chcących rozwijać się w innym kierunku i wkręcanie chorych wartości nakazujących przedkładać dobro skrawka ziemi na którym mieszkamy nad dobro bliskich nam osób jest najlepszym co może spotkać człowieka".
 co tu dużo mówić ten wpis mówi sam za siebie.
co bym zrobiła jako żona która przegrała z kochaną męża?- wojną..
czuła bym się strasznie. ktoś może powiedzieć jaka z ciebie patriotka BÓG HONOR OJCZYZNA
no właśnie ale czy jest to czymś honorowym zostawić swoją rodzinę?
niby nie ochronisz rodziny jeśli nie odeprzesz ataku, ale czy jesteś pewny że pomożesz i wrócisz?
,,patrzę przez okno, patrzę w nicość. zostałam sama, nie wiedziałam co mam zrobić. Mój świat runą bo nie było w nim już ciebie. Byłeś gdzieś tam,
ale nie myślałeś już o mnie...
Patrzę przez to samo okno i coś się w nim zmieniło, coś tam jest... Nie nie nie.. to ja się zmieniłam. Nauczyłam się żyć bez ciebie. W sumie to jestem zadowolona z takie obrotu sprawy że swoje już wycierpiałam. Że nie przyjdziesz tu jeszcze raz i nie zrujnujesz mi życia..
Tak jestem zadowolona, ale czy o to chodzi? By zatopić w sobie ten żal? Chciałabym z tobą pogadać lecz do ciebie cywilizacja jeszcze nie dotarła drogi W."


poniedziałek, 10 lutego 2014

Inność

 Jak?

Zobaczyłem, poznałem, pokochałem...
Zastałem jako osobe nieznajomą,
powoli poznawałem,
zaprzyjaźniłem, poznawałem coraz bardziej,
pokochałem...
A teraz?
Teraz nie potrafię żyć bez. 
Nie radze sobie z normalnymi czynnościami
myśląc tylko o jednej. 
Czy to normalne? Być w stanie się oddać? 
Oddać w zimne, kościste palce śmierci, 
oddać gdy tylko będzie trzeba dla niej.
Pisze to delikatnie ocierając łzę z policzka,
czekając, aż kolejny raz będę mógł ją zobaczyć.
-Tęskniący
 

 

poniedziałek, 27 stycznia 2014

pomyłka Kupidyna

-Tak było warto-

Nie warto było rozpaczać. 
Nie warto.
Nie warto było tęsknić.
Pisać.
Ale Ty powiedz mi, czy warto było kłamać...

Po raz setny spoglądam na nasze zdjęcie, tym razem z jeszcze większą obojętnością na postaci widniejące na nim. Nie czuje nic. Dziwne ale po tych 9 miesiącach wspominam i już nie boli. Dziwi mnie tylko jedna jedyna kwestia, czemu człowiek głęboko wierzący w Boga, jest tak zaślepiony że nie widzi jak bardzo krzywdzi innych ludzi. Nie mnie to oceniać. Wiem każdy jest tylko człowiekiem ma prawo do popełnienia błędu, ale oczekując wybaczenia, należało by chyba przeprosić. I tak żałuje że go poznałam, tak żałuję. 
Dziękuję mu tylko za to że popchnął mnie w ramiona innego wspaniałego człowieka z którym teraz jestem naprawdę szczęśliwa..

,,Byłam jak opuszczony dom – skażony dom – w którym przez cztery długie miesiące nie dało się zupełnie mieszkać. Teraz sytuacja nieco się polepszyła – w najbardziej reprezentacyjnym pokoju przeprowadzono remont – ale to był tylko jeden pokój."