poniedziałek, 10 lutego 2014

Inność

 Jak?

Zobaczyłem, poznałem, pokochałem...
Zastałem jako osobe nieznajomą,
powoli poznawałem,
zaprzyjaźniłem, poznawałem coraz bardziej,
pokochałem...
A teraz?
Teraz nie potrafię żyć bez. 
Nie radze sobie z normalnymi czynnościami
myśląc tylko o jednej. 
Czy to normalne? Być w stanie się oddać? 
Oddać w zimne, kościste palce śmierci, 
oddać gdy tylko będzie trzeba dla niej.
Pisze to delikatnie ocierając łzę z policzka,
czekając, aż kolejny raz będę mógł ją zobaczyć.
-Tęskniący
 

 

poniedziałek, 27 stycznia 2014

pomyłka Kupidyna

-Tak było warto-

Nie warto było rozpaczać. 
Nie warto.
Nie warto było tęsknić.
Pisać.
Ale Ty powiedz mi, czy warto było kłamać...

Po raz setny spoglądam na nasze zdjęcie, tym razem z jeszcze większą obojętnością na postaci widniejące na nim. Nie czuje nic. Dziwne ale po tych 9 miesiącach wspominam i już nie boli. Dziwi mnie tylko jedna jedyna kwestia, czemu człowiek głęboko wierzący w Boga, jest tak zaślepiony że nie widzi jak bardzo krzywdzi innych ludzi. Nie mnie to oceniać. Wiem każdy jest tylko człowiekiem ma prawo do popełnienia błędu, ale oczekując wybaczenia, należało by chyba przeprosić. I tak żałuje że go poznałam, tak żałuję. 
Dziękuję mu tylko za to że popchnął mnie w ramiona innego wspaniałego człowieka z którym teraz jestem naprawdę szczęśliwa..

,,Byłam jak opuszczony dom – skażony dom – w którym przez cztery długie miesiące nie dało się zupełnie mieszkać. Teraz sytuacja nieco się polepszyła – w najbardziej reprezentacyjnym pokoju przeprowadzono remont – ale to był tylko jeden pokój."



niedziela, 15 grudnia 2013

bad memories

Czemu mam ponosić odpowiedzialność za to co zrobił ktoś kto był w moim życiu? Był obiecał że będzie na zawsze wygonił wszystkich z mojego ,,domu'' wszystkich gości, on też go opuścił, gdy wychodził trzasną drzwiami. Tynki się posypały, powoli remontuję ten dom, nie wiem ile czasu mi to zajmie. Goście którzy musieli opuścić ten dom gdy on był obecny już tu nie przychodzą, nie chcą czuć się intruzami. choć to mój dom ,a nie jego. Bardzo bym chciała żeby wrócili. Ale co mam zrobić?... Nawet już prawie wyremontowany nie zaprasza ich do powrotu. Za bardzo zniechęceni są tym że był tu. nie chcą znów być przepędzeni.. 
ich bolało wtedy, mnie boli teraz.


                                               http://www.youtube.com/watch?v=4-cVfX07Ko0

piątek, 13 grudnia 2013

15:59 czyli z cyklu - jestem w lesie.

''Niby nic. Niby nic takiego, tylko głupia wakacyjna miłość.''
 Dużo się zmieniło przez te 4 miesiące, moje zdanie w wielu sprawach się zmieniło. Dlatego usunęłam wszystkie wcześniejsze posty.
Przyjaźń z miłości? Nigdy, nie można kochać kogoś z kim się nie przyjaźnisz. To zaraz się rozpadnie. Miłość z przyjaźni.. tak to możliwe, ale czy warto? Sama jestem w tym miejscu i sama nie wiem co mam robić. Warto tracić przyjaciela? Który jest dla mnie wprost niesamowity... Bo w związku jak to związku są tematy tabu, których lepiej jest nie poruszać by nie ranić tej drugiej osoby. Ale wtedy to ja się duszę że nie mogę powiedzieć tego nikomu, bo tylko on był moim przyjacielem. 
''I MISS YOU''


\